Translate

czwartek, 28 listopada 2013

Historia John'a Colter'a


 
JOHN COLTER

 Był członkiem ekspedycji Lewis'a i Clark'a (1804-1806) i chociaż uczestniczył w jednej ze sławnych wypraw w historii, Colter najlepiej jest pamiętany ze względu na eksploracje, które robił podczas zimy 1807-1808, kiedy to stał się pierwszym znanym białym, który dokonał przejścia przez góry by wejść do obszaru znanego teraz jako Narodowy Park Yellowstone i widzieć pasmo gór Teton. Colter spędził sam całe lata na pustkowiu i jest szeroko uważany za pierwszego człowieka gór.

John Colter urodził się około 1774 roku w Augusta County wWirginii, blisko miasta Stuarts Draft . Gdzieś około 1780 roku, rodzina Colter'ów ruszyła na zachód i osiedliła się nieopodal obecnego Maysville w Kentucky. Jako młody człowiek, Colter mógł służyć jako ranger pod dowództwem sławnego pogranicznika z czasów podboju Kentucky Simon'a Kenton'a. Jak na tamte czasy był w miarę wysoki - liczył sobie 5 stóp i 10 cali (1.78 m) wzrostu. Las stał się drugim domem dla Colter'a który uzyskał szerokie możliwości do poznania pustkowia.  Umiejętności które on nabył od tego granicznego stylu życia na wolnym powietrzu  zrobiły wrażenie na Meriwether'ze Lewis'ie który 15 października 1803 zaoferował Colter'owi  w swojej ekspedycji stopień szeregowca z żołdem pięciu dolarów miesięcznie.

Colter, wraz z George'm Shannon'em, Patrick'iem Gass'em i psem Seaman'em w całości dołączyli do wyprawy podczas gdy Lewis czekał na kompletowanie ich statku w Pittsburgu a później w pobliskim Elizabeth w Pensylwanii. Wiedza ogólna Johna Colter'a oraz wiedza specjalistyczna we wszystkim odnośnie terenów otwartych okazały się bezcenne dla powodzenia wyprawy której celem było zbadanie nowo nabytych, dzikich terenów zwanych wówczas Luizjaną, ale Colter miał chwiejny początek.  Przed wyprawą zostawiwszy swoją bazę w Pittsburgu, Meriwether Lewis i William Clark wyjechali z główną ekipą zabezpieczając drobiazgowo ładunek zapasów i czyniąc inne przygotowania, zostawiając odpowiedzialnego na miejscu sierżanta John'a Ordway'a. Grupa zwerbowanych osób włączając Colter'a nie posłuchała rozkazów Ordway'a i opuściła bazę w celu pomocy rodzinom i znajomym przy żniwach. Po usłyszeniu o tym fakcie, Lewis uwięził Colter'a i innych co mieli farmy, na dziesięć dni w bazie.
Niedługo potem Colter został oddany pod sąd wojenny po grożeniu że zastrzeli Ordway'a. Po omówieniu sytuacji, gdy przeprosił i obiecał nie robić ponownie nic złego- darowano mu.  I to była korzystna rzecz. Umiejętności myśliwskie Coltera były niezrównane w czasie wyprawy i on sam był pomocny w znajdowaniu Indian żeby pokazywali drogę. Rutynowo był posyłany w pojedynkę, by rozejrzeć się po okolicy oraz dla zdobycia zwierzyny. Był przydatny ekspedycji w pomaganiu odkrywania przełęczy przez Góry Skaliste i raz zlokalizował członków plemienia Nez Perce, którzy dostarczyli szczegółów odnośnie rzek i strumieni, które prowadziłyby wyprawę dalej na zachód. Pewnego razu przy ujściu Columbia River, Colter został wybrany z małej grupy żeby zaryzykować dotarcie do brzegów Oceanu Spokojnego, jak również zbadać wybrzeże na północ od Columbia w dzisiejszym stanie Washington.

W czasie powrotnej podróży w 1806, po przejściu tysięcy mil grupa jeszcze raz zatrzymała się w osiedlu Indian Mandan w dzisiejszej Północnej Dakocie. Tam spotkali Hancock'a Forest'a i Joseph'a Dickson'a, dwóch ludzi pogranicza, którzy zmierzali do kraju górnej rzeki Missouri w poszukiwaniu futer. 13 sierpnia 1806, Lewis i Clark pozwolili Colter'owi  zwolnić się prawie dwa miesiące wcześniej, - po honorowym wypełnieniu swoich obowiązków -  żeby on mógł poprowadzić tych dwóch traperów z powrotem do regionu, który zbadała ekspedycja.
Po dotarciu do punktu, gdzie rzeki Gallatin, Jefferson i Madison spotykają się, znanego dzisiaj jako Three Forks w Montanie, trójka traperów zdołała utrzymać ich spółkę tylko około dwóch miesięcy. Colter zamierzał wrócić do cywilizacji w 1807 i około tygodnia drogi do St. Louis kiedy był blisko ujścia rzeki Platte, napotkał Manuela Lisę i jego grupę ludzi którzy zdążali w Góry Skaliste w poszukiwaniu futer.  Pragnienie Colter'a do odejścia opuściło go kiedy on zobaczył kilku jego dawnych kolegów z wyprawy Lewis'a i Clark'a, włączając George'a Drouillard'a.  Colter jeszcze raz zdecydował się wrócić do dziczy- chociaż był  tylko tydzień od dotarcia do St. Louis. Pomógł zbudować Fort Raymond kiedy grupa dotarła do zbiegu rzek Yellowstone i Bighorn, a  później został wysłany przez Lisę, żeby wyszukać indiańskie plemię Crow (Absaroka) aby wybadać sposobność nawiązania handlu z nimi. Rozkaz wydany przez Lisa'ę żeby rozmawiać z Crow mógł stanowić poważny błąd. Terytorium na którym ludzie Lisa'y byli, był uważany za swój przez Indian Blackfeet i negocjacje Colter'a z Crow - których Blackfeet uważali za swoich wrogów -rozgniewał ich.  Faktycznie , duża wrogość Indian Blackfeet do białych ludzi w Montanie może mieć swój początek w śmiałych eskapadach Colter'a jak  i w jego "stopach", które pomogły mu zarówno docierać do dalekich indiańskich plemion  jak i uciekać przed tym którzy chcieli go skrzywdzić.

Colter opusił Fort Raymond w październiku 1807 i w ciągu zimy zbadał region, który później stał się parkami narodowymi Yellowstone i Grand Teton w stanach Montana i Wyoming. Ponieważ John Colter nie robił żadnych map- tak jak George Drouillard odwiedzał równocześnie inne rejony- to jest trudno aby wskazać dokładnie gdzie on chodził.  Colter podobno zwiedził co najmniej jeden zbiornik gejzeru, pomimo tego obecnie sądzi się, że on najbardziej prawdopodobnie był blisko dzisiejszego Cody w Wyoming, który w tamtym czasie mógł mieć jakieś geotermiczne działanie. Colter prawdopodobnie przeszedł wzdłuż fragmentów brzegów Jackson Lake po przekroczeniu kontynentalnego działu wód nieopodal Togwotee Pass albo bardziej prawdopodobnie - Pass Union w północnym Range River Wind. Colter potem zbadał Jackson Hole poniżej Teton Range, później przekroczył Teton Pass do Hole Pierre, znanego dzisiaj jako Teton Basin w stanie Idaho. Potem zdążając na północ i następnie na wschód, on przypuszczałże natknął się na Yellowstone Lake w innym miejscu, w którym on mógł zobaczyć gejzery i inne geotermiczne cechy. Colter następnie podążył z powrotem do Fort Raymond, przybywając w marcu lub kwietniu 1808.

Colter podróżował w zimie w bardzo mroźnych temperaturach.  Temperatury w samym styczniu mogą stać się tak niskie jak -30 ° F (-34 ° C) i to jest cud, że  nie umarł od wychłodzenia. Podróżował tylko ze strzelbą, pakunkiem ważącym 30 funtów i zapasowym ubraniem znajdującym się na jego tyle.  Mogło tak być, ponieważ on zawsze ruszał się.  Przebył setki mil, być może nawet 500,  przez dzisiejsze stany Montana i Wyoming, na obszarach które nigdy wcześniej nie widziały białego człowieka i bez żadnych map czy przewodników, aby pokazywały mu drogę.

Po powrocie Colter'a do Fort Raymond  niewielu uwierzyło jego doniesieniom o gejzerach, tryskających błotnych sadzawkach, wytwarzających parę basenach wody, odmiennych krajobrazach i innych cudownych zjawiskach. Jego doniesienia o tych osobliwościach były często najpierw wykpiwane i obszar który zbadał w pewnym stopniu żartobliwie obwołano mianem " Hell Colter". Jego kompanii śmiali się i żartowali z niego ale inni badacze z czasem ostatecznie natknęli się się na te same widowiskowe tereny.
Sprawy szły szczęśliwie dla Colter'a podczas jego zimowych badań i on planował wykonać wiosną i latem 1808 roku dobry sezon na zastawianie sideł na dzikich obszarach Gór Skalistych.
Rozpoczął współpracę z John'em Potts'em, człowiekiem z którym podróżował podczas wyprawy Lewis'a i Clark'a.  Zamiarem ich było pójście z biegiem Missouri do Three Forks i przekroczenie Bozeman Pass, aby dostać się do Gallatin River, kiedy wpadli w kłopoty-  faktycznie duże.

Podczas gdy prowadzili grupę Indian Flathead do Fort Raymond żeby handlować, cała ekipa została zaatakowana przez Indian Blackfeet.  Chociaż pomieszana grupa Indian i białych miała przewagę liczebną, znaleźli siępod silnym ostrzałem ale na szczęście dla nich została wybawiona kiedy przyjechał im na odsiecz oddział Indian Crow.  John Colter walczył o swoje życie i został ranny, dostając kulę z muszkietu w nogę.  Bitwa cały czas trwała wokół niego, niemniej też doczołgał się do jakiś pobliskich zarośli i kontynuował walkę strzelając do Blackfeet tak dużo jak on tylko mógł, aż oni w końcu zbiegli.  Potts również został ranny i obaj mężczyźni podążyli do Fort Raymond żeby wrócić do zdrowia. To wydarzenie  musiało zniknąć z ich pamięci przez jesień kiedy we dwóch ponownie wyruszyli nad Missouri. 

Było to w 1809 roku kiedy Colter i Potts wiosłowali spokojnie w górę rzeki Jefferson w oddzielnych kanu.  Kilkuset Indian Blackfeet nieoczekiwanie pojawiło się i zażądało, żeby mężczyźni wyciągnęli swoje kanu na ląd.  Potts stanowczo odmawia, ale Colter jako bardzo doświadczony myślał lepiej po drodze i zrobił jak oni powiedzieli, ponieważ przypuszczał, że oni tylko mają zamiar obrabować jego oraz Potts'a i nic więcej. 
Kiedy dotarł tam Blackfeet chwycili go, rozbroili i rozebrali do naga.  Przez ten czas Potts był nieugięty w swojej odmowie żeby wejść na ląd i w rezultacie dostał kulą w biodro.  Rozgniewany Potts podniósł własną strzelbę i strzelił w odpowiedzi zabijając jednego z Indian.  Nie było to po myśli Blackfeet stojących na brzegu którzy strzelali z daleka, aż Potts zginął podziurawiony kulami. W pewnym  momencie Indianie wyciągnęli jego ciało na ląd i porąbali na kawałki, nawet rzucając jakiś w twarz Colter'a. 
Być może zaspokojeni śmiercią ich towarzysza przez śmierć Potts'a, Indianie zdecydowali nie zabić Colter na miejscu. Zamiast tego zdecydowali się trochę zabawić z nim. Po naradzie przywódca grupy wskazał wschód i powiedział w języku Crow : "idź, idź naprzód" i dał znak ręką na Coltera żeby biegł. I on biegł. 

Jego celem była rzeka Madison znajdująca się w odległości pięciu mil , ale on nie posiadał żadnych butów i odzieży.  To nie trwało długo by zaczął to odczuwać.  Kamyki i trawa były najmniejszymi z jego zmartwień, opuncje i większe głazy były prawdziwymi zagrożeniami.  By nie wspomnieć grupy porywczych Blackfeet tuż za jego plecami.  Jego jedynym pocieszeniem było to że on nie biegł pod górę ale na płaskiej równinie.
Wkrótce stało się oczywiste, że on biegł po życie ścigany przez liczną gromadę młodych wojowników. Po kilku milach Colter był wyczerpany a jego nos zaczął krwawić i krew nawet zaczęła lać się z jego ust, ale on wkrótce zdystansował wszystkich ścigających poza jednym który uparcie podtrzymał tempo. Wg. relacji John Bradbury'ego, szkockiego botanika - który swój pobyt na Zachodzie opisał we wspomnieniach " Travels in the interior of America, in the years 1809, 1810, 1811" z 1817 roku -  Colter wtedy zdołał pokonać samotnego wojownika:
" Ponownie odwrócił głowę i widział dzikusa niecałe dwadzieścia jardów od niego. Zdecydował - jeśli możliwe by uniknąć spodziewanego uderzenia- raptownie zatrzymał się, odwrócił i rozłożył ręce. Indianin, zaskoczony przez nagłość działania i być może przez zakrwawiony wygląd Colter'a, też usiłował zatrzymać się; ale wyczerpany przez biegu padł, póki co usiłując rzucić włócznią która wbiła się w ziemię i złamała w jego ręce. Colter natychmiast szybko porwał w górę ostro zakończoną część, za pomocą której  przyszpilował go do ziemi i następnie kontynuował swoją ucieczkę." Jego radość była krótkotrwała, bowiem pozostali Indianie byli blisko niego. 
Zabrał broń nadającą się do użytku, jak również koc martwego Indianina.  Kontynuując swój bieg dotarł do rzeki Madison, przepłynął na przeciwną stronę i ukrył się albo pod stertą spławianego drewna na wodzie albo w legowisku bobra, z głową zaledwie ponad wodą.  Pozostali Blackfeet szukali go cały dzień, nawet obradując nad jego kryjówką, ale w końcu ustąpili i odeszli, zadowoleni w zabójstwa co najmniej jednego białego człowieka tego dnia. 
Colter uciekając przed śmiercią pokonał dystans pięciu mil (osiem km), ale to był tylko początek jego prawdziwych problemów.  Zdany na własne siły w środowisku naturalnym z niczym więcej niż złamana włócznia i koc, wiedział na podstawie wcześniejszych doświadczeń w Montanie że był w kłopocie.  Fort Raymond leżał w odległości 200 mil i Colter uświadomił sobie że mógłby albo iść albo umrzeć. Ale on wolał iść.
Powstaje  pytanie, czy John Colter wybrał krótszą, łatwiejszą zachodnią trasę przez Bozeman Pass do rzeki Yellowstone, czy wyczerpującą drogę na południowy wschód, drogę która zajęłaby mu aż 100 mil ? Chociaż było ryzyko - wybrał drugi wariant.  Nie tylko zrobił to żeby usunąć się z kraju Indian Blackfeet, ale coś co on pewnie przypuszczał było wtedy dla niego najlepiej korzystne. Dobrze znał ten obszar z jego zimowych podróży w latach 1807-8  i tak to szedł w dzień i w nocy żywiąc się korzeniami i korą drzewa przez jedenaście dni - to było niezbędne aby dotrzeć do fortu kupców nad rzeką Little Big Horn.

W 1810 roku, Colter pomógł w budowie innego fortu umiejscowionego przy Three Forks w Montanie. Po powrocie z gromadzenia futer odkrył, że dwóch z jego towarzyszy zostało zabitych przez Indian Blackfeet.

John Colter był praktycznym człowiekiem i nie jedynym aby zrezygnować z pułapek i sprzętu leżącego wokół, podczas gdy one mogłyby zostać tak umieszczone żeby lepiej użyć ich do robienia pieniędzy.  Po wyzdrowieniu z jego drugiego spotkania z Blackfeet, Colter jeszcze raz podążył tego czasu w środku ostrej zimy, kiedy on myślał że większość Indian byłoby w swoich obozowiskach aż do wiosny. 
Kiedy Blackfeet kazali mu przybić  do lądu w kanu w tamtym pełnym wydarzeń letnim dniu na rzece Jefferson, Colter zrobił w ten sposób, ale nie przed wyrzuceniem swoich sideł za burtę.  On nie chciał żeby one wtedy wpadły w ręce Indian i on teraz miał zamiar odzyskać je z powrotem. 

On podążył przez Bozeman Pass jeszcze raz i dotarł do Gallatin River.  Zabierał się za przyjemny posiłek z gotowanego mięsa bawolego , kiedy on usłyszał charakterystyczny dźwięk trzaskających gałązek.  Przeczucie zdobyte i wyostrzone od lat w Kentucky i pustkowiach Gór Skalistych zawładnęło nim i skoczył do wody.  Kule muszkietu przeleciały ponad jego głową gdy on płynął w czarną noc. Natychmiast zmienił trasę i podążył z powrotem do Fortu Raymond, przysięgając nigdy nie wrócić na ten teren ponownie. I on nie wrócił, przyrzekając Bogu Wszechmocnemu, że nie wróci nigdy na ten teren ponownie jeśli tylko będzie mu dane uciec jeszcze raz z życiem. Był poza cywilizacją przez prawie sześć lat.



John Colter dotarł do St. Louis przed zimą 1810 roku i nigdy już nie wrócił do Montany. Poślubił kobietę nazywaną Sallie i nabył gospodarstwo rolne nieopodal New Haven w Missouri. Odwiedził William'a Clark'a przedstawiając mu szczegółowo obszary które on zbadał podczas jego zimowego pobytu 1807-8.  Clark skorzystał z informacji równocześnie z tymi dostarczonymi przez George'a Drouillard'a i utworzył mapę, która była najbardziej obszerną i dokładną mapą która przedstawiała region badań przez kolejne siedemdziesiąt pięć lat. Podczas wojny 1812 Colter wstąpił do wojska i walczył w rangersach Nathan'a Boone'a. Niejasne są źródła kiedy John Colter umarł - tym bardziej dokładna przyczyna jego śmierci. W jednym przypadku, po tym jak nieoczekiwanie poczuł się źle, jest przekazane że Colter umarł na żółtaczkę 7 maja 1812 i został pochowany nieopodal New Haven w Missouri na prywatnym kawałku gruntu. Inne źródła wskazują że zmarł 22 listopada 1813. Miał  38 lat.

Między 1931 i 1933 rokiem, farmer William Beard oraz jego syn odkryli w Idaho skałę rzeźbioną na kształt głowy człowieka , gdy oczyszczali pole w Tetonia, który leży bezpośrednio w zachodnim paśmie Teton. Skała lawowa ryolitu ma 13 cali (330 mm) długości, 8 cali (200 mm) szerokości i 4 cali (100 mm) grubości i ma po prawej stronie wyrzeźbione słowa"John Colter" oraz numer "1808" po lewej stronie i został określony mianem " Kamienia Colter'a". Kamień podobno został nabyty od Beards'ów w 1933 przez A. C. Lyon'a, który przedstawił go w Grand Teton Parku Narodowym w 1934. Fritiof Fryxell, znany górski zdobywca licznych szczytów pasma Teton, geolog i przyrodnik Parku Narodowego Grand Teton, wywnioskował, że kamień musiał być zwietrzony , wskazywał że inskrypcje prawdopodobnie zostały wykonane we wskazanym roku. Fryxell również przypuszczał, że Beards'owie nie byli krewnymi John'a Colter'a lub nie mieli nic wspólnego z jego badaniami. Kamień nie został potwierdzony by miał być wyrzeźbiony przez Colter'a, jednakże i mógł być zamiast tego pracą późniejszych wypraw, prawdopodobnie wykonaną jako mistyfikacja przez członków wyprawy geodezyjnej Hayden'a w 1877. Jeśli kiedykolwiek będzie udowodnione że kamień jest faktyczną rzeźbą zrobioną przez Colter'a w wyrytym roku, to zbiegło się to z okresem w którym wiadomo, że był na tym obszarze i że przekroczył pasmo Teton i zszedł do Idaho - jak wskazują opisy które on przekazywał William'owi Clark'owi.

Pewna liczba miejsc w północno-zachodnim Wyoming została nazwana jego nazwiskiem po nim, szczególnie Zatoka Colter'a przy Jeziorze Jackson'a w Parku Narodowym Grand Teton i Szczyt Colter'a w Górach Absaroka w Parku Narodowym Yellowstone.
Tablica pamiątkowa upamiętniająca Colter'a została wystawiona na poboczu drogi  na trasie nr 340 dokładnie przy wschodnim Stuarts Draft, blisko jego miejsca urodzenia. Kiedy droga została poszerzona w 1998 roku, płyta została przeniesiona blisko skrzyżowania trasy 340 z trasą 608.
Pierwotny scenariusz dla Cornel'a Wilde'a , reżysera filmu z 1966 roku- " Naked Prey "-  w dużej mierze został oparty na pościgu Colter'a przez Indian Blackfeet w Wyoming.
Roger Zelazny i Gerald Hausman zazębili historie John'a Colter'a i Hugh'a Glass'a w powieści "Wilderness" z 1994 roku.

Bibliografia:


1. Scaliger, Charles (January 8, 2010). "John Colter: The First Mountain Man". The New American. Retrieved June 25, 2010.

2. Zimmerman, Emily. "John Colter 1773?–1813". The
Mountain Men: Pathfinders of the West 1810–1860. American Studies at the University of Virginia. Retrieved May 8, 2007.

2.  Clark, Charles. "The Men of the Lewis and Clark
Expedition". Retrieved November 16, 2006.

3. "Private John Colter". PBS online. Retrieved November
16, 2006.

4. Ambrose, Stephen E. (1996). Undaunted Courage. New
York: Simon & Schuster. p. 129. ISBN 0-684-82697-6.

5. "John Colter, the Phantom Explorer—1807–1808".
Colter's Hell and Jackson Hole. National Park Service. Archived from the original on October 14, 2006. Retrieved November 16, 2006.

6. James, Three Years Among the Indians and
Mexicans

7. wikipedia.org/wiki/John_Colter

8. Daugherty, John (July 24, 2004). "The Fur
Trappers". A Place Called Jackson Hole. Grand Teton Natural History Association. Archived from the original on February 7, 2007. Retrieved May 8, 2007.

9. bigskywords.com

10. Utley, Robert M. After Lewis and Clark: Mountain Men and the Paths to the Pacific. University of Nebraska Press: Lincoln, 1997. p 10-18.

11. "The Mystery of the Colter Stone". History & Culture.
Grand Teton National Park. Archived from the original on February 7, 2007. Retrieved May 8, 2007.

12. Harris, Burton. John Colter: His Years in the Rockies. The University of Nebraska Press: Lincoln, 1993. p 35-40.

13. Billington, Ray Allen; Ridge, Martin. Westward Expansion: A History of the American Frontier.  No Publisher Listed, 2001. p 93-4.

14. Malone, Michael Peter; Roeder, Richard B.; Lang, William L. Montana: A History of Two Centuries.  The University of Washington Press, 1976.  p 47-48.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz