JOHN COLTER
Był członkiem ekspedycji
Lewis'a i Clark'a (1804-1806) i chociaż uczestniczył w jednej ze sławnych
wypraw w historii, Colter najlepiej jest pamiętany ze względu na eksploracje,
które robił podczas zimy 1807-1808, kiedy to stał się pierwszym znanym białym,
który dokonał przejścia przez góry by wejść do obszaru znanego teraz jako
Narodowy Park Yellowstone i widzieć pasmo gór Teton. Colter spędził sam całe
lata na pustkowiu i jest szeroko uważany za pierwszego człowieka gór.
John Colter urodził się około 1774 roku w Augusta County
wWirginii, blisko miasta Stuarts Draft . Gdzieś około 1780 roku, rodzina
Colter'ów ruszyła na zachód i osiedliła się nieopodal obecnego Maysville w Kentucky.
Jako młody człowiek, Colter mógł służyć jako ranger pod dowództwem sławnego
pogranicznika z czasów podboju Kentucky Simon'a Kenton'a. Jak na tamte czasy
był w miarę wysoki - liczył sobie 5 stóp i 10 cali (1.78 m) wzrostu. Las stał
się drugim domem dla Colter'a który uzyskał szerokie możliwości do poznania
pustkowia. Umiejętności które on nabył
od tego granicznego stylu życia na wolnym powietrzu zrobiły wrażenie na Meriwether'ze Lewis'ie
który 15 października 1803 zaoferował Colter'owi w swojej ekspedycji stopień szeregowca z
żołdem pięciu dolarów miesięcznie.
Colter, wraz z George'm Shannon'em, Patrick'iem Gass'em i
psem Seaman'em w całości dołączyli do wyprawy podczas gdy Lewis czekał na
kompletowanie ich statku w Pittsburgu a później w pobliskim Elizabeth w Pensylwanii.
Wiedza ogólna Johna Colter'a oraz wiedza specjalistyczna we wszystkim odnośnie
terenów otwartych okazały się bezcenne dla powodzenia wyprawy której celem było
zbadanie nowo nabytych, dzikich terenów zwanych wówczas Luizjaną, ale Colter
miał chwiejny początek. Przed wyprawą
zostawiwszy swoją bazę w Pittsburgu, Meriwether Lewis i William Clark wyjechali
z główną ekipą zabezpieczając drobiazgowo ładunek zapasów i czyniąc inne
przygotowania, zostawiając odpowiedzialnego na miejscu sierżanta John'a
Ordway'a. Grupa zwerbowanych osób włączając Colter'a nie posłuchała rozkazów
Ordway'a i opuściła bazę w celu pomocy rodzinom i znajomym przy żniwach. Po
usłyszeniu o tym fakcie, Lewis uwięził Colter'a i innych co mieli farmy, na
dziesięć dni w bazie.
Niedługo potem Colter został oddany pod sąd wojenny po grożeniu
że zastrzeli Ordway'a. Po omówieniu sytuacji, gdy przeprosił i obiecał nie
robić ponownie nic złego- darowano mu. I
to była korzystna rzecz. Umiejętności myśliwskie Coltera były niezrównane w
czasie wyprawy i on sam był pomocny w znajdowaniu Indian żeby pokazywali drogę.
Rutynowo był posyłany w pojedynkę, by rozejrzeć się po okolicy oraz dla
zdobycia zwierzyny. Był przydatny ekspedycji w pomaganiu odkrywania przełęczy
przez Góry Skaliste i raz zlokalizował członków plemienia Nez Perce, którzy
dostarczyli szczegółów odnośnie rzek i strumieni, które prowadziłyby wyprawę
dalej na zachód. Pewnego razu przy ujściu Columbia River, Colter został wybrany
z małej grupy żeby zaryzykować dotarcie do brzegów Oceanu Spokojnego, jak
również zbadać wybrzeże na północ od Columbia w dzisiejszym stanie Washington.
W czasie powrotnej podróży w 1806, po przejściu tysięcy
mil grupa jeszcze raz zatrzymała się w osiedlu Indian Mandan w dzisiejszej
Północnej Dakocie. Tam spotkali Hancock'a Forest'a i Joseph'a Dickson'a, dwóch
ludzi pogranicza, którzy zmierzali do kraju górnej rzeki Missouri w
poszukiwaniu futer. 13 sierpnia 1806, Lewis i Clark pozwolili Colter'owi zwolnić się prawie dwa miesiące wcześniej, -
po honorowym wypełnieniu swoich obowiązków - żeby on mógł poprowadzić tych dwóch traperów z
powrotem do regionu, który zbadała ekspedycja.
Po dotarciu do punktu, gdzie rzeki Gallatin, Jefferson i
Madison spotykają się, znanego dzisiaj jako Three Forks w Montanie, trójka
traperów zdołała utrzymać ich spółkę tylko około dwóch miesięcy. Colter
zamierzał wrócić do cywilizacji w 1807 i około tygodnia drogi do St. Louis
kiedy był blisko ujścia rzeki Platte, napotkał Manuela Lisę i jego grupę ludzi
którzy zdążali w Góry Skaliste w poszukiwaniu futer. Pragnienie Colter'a do odejścia opuściło go
kiedy on zobaczył kilku jego dawnych kolegów z wyprawy Lewis'a i Clark'a,
włączając George'a Drouillard'a. Colter
jeszcze raz zdecydował się wrócić do dziczy- chociaż był tylko tydzień od dotarcia do St. Louis.
Pomógł zbudować Fort Raymond kiedy grupa dotarła do zbiegu rzek Yellowstone i
Bighorn, a później został wysłany przez
Lisę, żeby wyszukać indiańskie plemię Crow (Absaroka) aby wybadać sposobność
nawiązania handlu z nimi. Rozkaz wydany przez Lisa'ę żeby rozmawiać z Crow mógł
stanowić poważny błąd. Terytorium na którym ludzie Lisa'y byli, był uważany za
swój przez Indian Blackfeet i negocjacje Colter'a z Crow - których Blackfeet
uważali za swoich wrogów -rozgniewał ich.
Faktycznie , duża wrogość Indian Blackfeet do białych ludzi w Montanie
może mieć swój początek w śmiałych eskapadach Colter'a jak i w jego "stopach", które pomogły mu
zarówno docierać do dalekich indiańskich plemion jak i uciekać przed tym którzy chcieli go
skrzywdzić.
Colter opusił Fort Raymond w październiku 1807 i w ciągu
zimy zbadał region, który później stał się parkami narodowymi Yellowstone i
Grand Teton w stanach Montana i Wyoming. Ponieważ John Colter nie robił żadnych
map- tak jak George Drouillard odwiedzał równocześnie inne rejony- to jest
trudno aby wskazać dokładnie gdzie on chodził.
Colter podobno zwiedził co najmniej jeden zbiornik gejzeru, pomimo tego
obecnie sądzi się, że on najbardziej prawdopodobnie był blisko dzisiejszego
Cody w Wyoming, który w tamtym czasie mógł mieć jakieś geotermiczne działanie. Colter
prawdopodobnie przeszedł wzdłuż fragmentów brzegów Jackson Lake po
przekroczeniu kontynentalnego działu wód nieopodal Togwotee Pass albo bardziej
prawdopodobnie - Pass Union w północnym Range River Wind. Colter potem zbadał
Jackson Hole poniżej Teton Range, później przekroczył Teton Pass do Hole
Pierre, znanego dzisiaj jako Teton Basin w stanie Idaho. Potem zdążając na
północ i następnie na wschód, on przypuszczałże natknął się na Yellowstone Lake
w innym miejscu, w którym on mógł zobaczyć gejzery i inne geotermiczne cechy.
Colter następnie podążył z powrotem do Fort Raymond, przybywając w marcu lub
kwietniu 1808.
Colter podróżował w zimie w bardzo mroźnych
temperaturach. Temperatury w samym
styczniu mogą stać się tak niskie jak -30 ° F (-34 ° C) i to jest cud, że nie umarł od wychłodzenia. Podróżował tylko
ze strzelbą, pakunkiem ważącym 30 funtów i zapasowym ubraniem znajdującym się
na jego tyle. Mogło tak być, ponieważ on
zawsze ruszał się. Przebył setki mil,
być może nawet 500, przez dzisiejsze
stany Montana i Wyoming, na obszarach które nigdy wcześniej nie widziały
białego człowieka i bez żadnych map czy przewodników, aby pokazywały mu drogę.
Po powrocie Colter'a do Fort Raymond niewielu uwierzyło jego doniesieniom o
gejzerach, tryskających błotnych sadzawkach, wytwarzających parę basenach wody,
odmiennych krajobrazach i innych cudownych zjawiskach. Jego doniesienia o tych
osobliwościach były często najpierw wykpiwane i obszar który zbadał w pewnym
stopniu żartobliwie obwołano mianem " Hell Colter". Jego kompanii
śmiali się i żartowali z niego ale inni badacze z czasem ostatecznie natknęli
się się na te same widowiskowe tereny.
Sprawy szły szczęśliwie dla Colter'a podczas jego zimowych
badań i on planował wykonać wiosną i latem 1808 roku dobry sezon na zastawianie
sideł na dzikich obszarach Gór Skalistych.
Rozpoczął współpracę z John'em Potts'em, człowiekiem z
którym podróżował podczas wyprawy Lewis'a i Clark'a. Zamiarem ich było pójście z biegiem Missouri
do Three Forks i przekroczenie Bozeman Pass, aby dostać się do Gallatin River,
kiedy wpadli w kłopoty- faktycznie duże.
Podczas gdy prowadzili grupę Indian Flathead do Fort
Raymond żeby handlować, cała ekipa została zaatakowana przez Indian
Blackfeet. Chociaż pomieszana grupa
Indian i białych miała przewagę liczebną, znaleźli siępod silnym ostrzałem ale
na szczęście dla nich została wybawiona kiedy przyjechał im na odsiecz oddział
Indian Crow. John Colter walczył o swoje
życie i został ranny, dostając kulę z muszkietu w nogę. Bitwa cały czas trwała wokół niego, niemniej
też doczołgał się do jakiś pobliskich zarośli i kontynuował walkę strzelając do
Blackfeet tak dużo jak on tylko mógł, aż oni w końcu zbiegli. Potts również został ranny i obaj mężczyźni
podążyli do Fort Raymond żeby wrócić do zdrowia. To wydarzenie musiało zniknąć z ich pamięci przez jesień
kiedy we dwóch ponownie wyruszyli nad Missouri.
Było to w 1809 roku kiedy Colter i Potts wiosłowali
spokojnie w górę rzeki Jefferson w oddzielnych kanu. Kilkuset Indian Blackfeet nieoczekiwanie
pojawiło się i zażądało, żeby mężczyźni wyciągnęli swoje kanu na ląd. Potts stanowczo odmawia, ale Colter jako
bardzo doświadczony myślał lepiej po drodze i zrobił jak oni powiedzieli,
ponieważ przypuszczał, że oni tylko mają zamiar obrabować jego oraz Potts'a i
nic więcej.
Kiedy dotarł tam Blackfeet chwycili go, rozbroili i
rozebrali do naga. Przez ten czas Potts
był nieugięty w swojej odmowie żeby wejść na ląd i w rezultacie dostał kulą w
biodro. Rozgniewany Potts podniósł
własną strzelbę i strzelił w odpowiedzi zabijając jednego z Indian. Nie było to po myśli Blackfeet stojących na
brzegu którzy strzelali z daleka, aż Potts zginął podziurawiony kulami. W
pewnym momencie Indianie wyciągnęli jego
ciało na ląd i porąbali na kawałki, nawet rzucając jakiś w twarz Colter'a.
Być może zaspokojeni śmiercią ich towarzysza przez śmierć
Potts'a, Indianie zdecydowali nie zabić Colter na miejscu. Zamiast tego
zdecydowali się trochę zabawić z nim. Po naradzie przywódca grupy wskazał
wschód i powiedział w języku Crow : "idź, idź naprzód" i dał znak
ręką na Coltera żeby biegł. I on biegł.
Jego celem była rzeka Madison znajdująca się w odległości
pięciu mil , ale on nie posiadał żadnych butów i odzieży. To nie trwało długo by zaczął to
odczuwać. Kamyki i trawa były
najmniejszymi z jego zmartwień, opuncje i większe głazy były prawdziwymi
zagrożeniami. By nie wspomnieć grupy
porywczych Blackfeet tuż za jego plecami.
Jego jedynym pocieszeniem było to że on nie biegł pod górę ale na
płaskiej równinie.
Wkrótce stało się oczywiste, że on biegł po życie ścigany
przez liczną gromadę młodych wojowników. Po kilku milach Colter był wyczerpany
a jego nos zaczął krwawić i krew nawet zaczęła lać się z jego ust, ale on
wkrótce zdystansował wszystkich ścigających poza jednym który uparcie
podtrzymał tempo. Wg. relacji John Bradbury'ego, szkockiego botanika - który
swój pobyt na Zachodzie opisał we wspomnieniach " Travels in the interior
of America, in the years 1809, 1810, 1811" z 1817 roku - Colter wtedy zdołał pokonać samotnego
wojownika:
" Ponownie odwrócił głowę i widział dzikusa niecałe
dwadzieścia jardów od niego. Zdecydował - jeśli możliwe by uniknąć
spodziewanego uderzenia- raptownie zatrzymał się, odwrócił i rozłożył ręce.
Indianin, zaskoczony przez nagłość działania i być może przez zakrwawiony
wygląd Colter'a, też usiłował zatrzymać się; ale wyczerpany przez biegu padł,
póki co usiłując rzucić włócznią która wbiła się w ziemię i złamała w jego
ręce. Colter natychmiast szybko porwał w górę ostro zakończoną część, za pomocą
której przyszpilował go do ziemi i
następnie kontynuował swoją ucieczkę." Jego radość była krótkotrwała,
bowiem pozostali Indianie byli blisko niego.
Zabrał broń nadającą się do użytku, jak również koc
martwego Indianina. Kontynuując swój
bieg dotarł do rzeki Madison, przepłynął na przeciwną stronę i ukrył się albo
pod stertą spławianego drewna na wodzie albo w legowisku bobra, z głową
zaledwie ponad wodą. Pozostali Blackfeet
szukali go cały dzień, nawet obradując nad jego kryjówką, ale w końcu ustąpili
i odeszli, zadowoleni w zabójstwa co najmniej jednego białego człowieka tego
dnia.
Colter uciekając przed śmiercią pokonał dystans pięciu mil
(osiem km), ale to był tylko początek jego prawdziwych problemów. Zdany na własne siły w środowisku naturalnym
z niczym więcej niż złamana włócznia i koc, wiedział na podstawie
wcześniejszych doświadczeń w Montanie że był w kłopocie. Fort Raymond leżał w odległości 200 mil i
Colter uświadomił sobie że mógłby albo iść albo umrzeć. Ale on wolał iść.
Powstaje pytanie,
czy John Colter wybrał krótszą, łatwiejszą zachodnią trasę przez Bozeman Pass
do rzeki Yellowstone, czy wyczerpującą drogę na południowy wschód, drogę która
zajęłaby mu aż 100 mil ? Chociaż było ryzyko - wybrał drugi wariant. Nie tylko zrobił to żeby usunąć się z kraju
Indian Blackfeet, ale coś co on pewnie przypuszczał było wtedy dla niego
najlepiej korzystne. Dobrze znał ten obszar z jego zimowych podróży w latach
1807-8 i tak to szedł w dzień i w nocy
żywiąc się korzeniami i korą drzewa przez jedenaście dni - to było niezbędne
aby dotrzeć do fortu kupców nad rzeką Little Big Horn.
W 1810 roku, Colter pomógł w budowie innego fortu
umiejscowionego przy Three Forks w Montanie. Po powrocie z gromadzenia futer
odkrył, że dwóch z jego towarzyszy zostało zabitych przez Indian Blackfeet.
John Colter był praktycznym człowiekiem i nie jedynym aby
zrezygnować z pułapek i sprzętu leżącego wokół, podczas gdy one mogłyby zostać
tak umieszczone żeby lepiej użyć ich do robienia pieniędzy. Po wyzdrowieniu z jego drugiego spotkania z
Blackfeet, Colter jeszcze raz podążył tego czasu w środku ostrej zimy, kiedy on
myślał że większość Indian byłoby w swoich obozowiskach aż do wiosny.
Kiedy Blackfeet kazali mu przybić do lądu w kanu w tamtym pełnym wydarzeń
letnim dniu na rzece Jefferson, Colter zrobił w ten sposób, ale nie przed
wyrzuceniem swoich sideł za burtę. On
nie chciał żeby one wtedy wpadły w ręce Indian i on teraz miał zamiar odzyskać
je z powrotem.
On podążył przez Bozeman Pass jeszcze raz i dotarł do
Gallatin River. Zabierał się za
przyjemny posiłek z gotowanego mięsa bawolego , kiedy on usłyszał
charakterystyczny dźwięk trzaskających gałązek.
Przeczucie zdobyte i wyostrzone od lat w Kentucky i pustkowiach Gór
Skalistych zawładnęło nim i skoczył do wody.
Kule muszkietu przeleciały ponad jego głową gdy on płynął w czarną noc.
Natychmiast zmienił trasę i podążył z powrotem do Fortu Raymond, przysięgając
nigdy nie wrócić na ten teren ponownie. I on nie wrócił, przyrzekając Bogu
Wszechmocnemu, że nie wróci nigdy na ten teren ponownie jeśli tylko będzie mu
dane uciec jeszcze raz z życiem. Był poza cywilizacją przez prawie sześć lat.
John Colter dotarł do St. Louis przed zimą 1810 roku i
nigdy już nie wrócił do Montany. Poślubił kobietę nazywaną Sallie i nabył
gospodarstwo rolne nieopodal New Haven w Missouri. Odwiedził William'a Clark'a
przedstawiając mu szczegółowo obszary które on zbadał podczas jego zimowego
pobytu 1807-8. Clark skorzystał z
informacji równocześnie z tymi dostarczonymi przez George'a Drouillard'a i
utworzył mapę, która była najbardziej obszerną i dokładną mapą która
przedstawiała region badań przez kolejne siedemdziesiąt pięć lat. Podczas wojny
1812 Colter wstąpił do wojska i walczył w rangersach Nathan'a Boone'a. Niejasne
są źródła kiedy John Colter umarł - tym bardziej dokładna przyczyna jego
śmierci. W jednym przypadku, po tym jak nieoczekiwanie poczuł się źle, jest przekazane
że Colter umarł na żółtaczkę 7 maja 1812 i został pochowany nieopodal New Haven
w Missouri na prywatnym kawałku gruntu. Inne źródła wskazują że zmarł 22
listopada 1813. Miał 38 lat.
Między 1931 i 1933 rokiem, farmer William Beard oraz jego
syn odkryli w Idaho skałę rzeźbioną na kształt głowy człowieka , gdy oczyszczali
pole w Tetonia, który leży bezpośrednio w zachodnim paśmie Teton. Skała lawowa
ryolitu ma 13 cali (330 mm) długości, 8 cali (200 mm) szerokości i 4 cali (100
mm) grubości i ma po prawej stronie wyrzeźbione słowa"John Colter"
oraz numer "1808" po lewej stronie i został określony mianem "
Kamienia Colter'a". Kamień podobno został nabyty od Beards'ów w 1933 przez
A. C. Lyon'a, który przedstawił go w Grand Teton Parku Narodowym w 1934.
Fritiof Fryxell, znany górski zdobywca licznych szczytów pasma Teton, geolog i
przyrodnik Parku Narodowego Grand Teton, wywnioskował, że kamień musiał być
zwietrzony , wskazywał że inskrypcje prawdopodobnie zostały wykonane we
wskazanym roku. Fryxell również przypuszczał, że Beards'owie nie byli krewnymi
John'a Colter'a lub nie mieli nic wspólnego z jego badaniami. Kamień nie został
potwierdzony by miał być wyrzeźbiony przez Colter'a, jednakże i mógł być
zamiast tego pracą późniejszych wypraw, prawdopodobnie wykonaną jako
mistyfikacja przez członków wyprawy geodezyjnej Hayden'a w 1877. Jeśli kiedykolwiek
będzie udowodnione że kamień jest faktyczną rzeźbą zrobioną przez Colter'a w
wyrytym roku, to zbiegło się to z okresem w którym wiadomo, że był na tym obszarze
i że przekroczył pasmo Teton i zszedł do Idaho - jak wskazują opisy które on
przekazywał William'owi Clark'owi.
Pewna liczba miejsc w północno-zachodnim Wyoming została
nazwana jego nazwiskiem po nim, szczególnie Zatoka Colter'a przy Jeziorze
Jackson'a w Parku Narodowym Grand Teton i Szczyt Colter'a w Górach Absaroka w
Parku Narodowym Yellowstone.
Tablica pamiątkowa upamiętniająca Colter'a została
wystawiona na poboczu drogi na trasie nr
340 dokładnie przy wschodnim Stuarts Draft, blisko jego miejsca urodzenia.
Kiedy droga została poszerzona w 1998 roku, płyta została przeniesiona blisko
skrzyżowania trasy 340 z trasą 608.
Pierwotny scenariusz dla Cornel'a Wilde'a , reżysera filmu
z 1966 roku- " Naked Prey "- w
dużej mierze został oparty na pościgu Colter'a przez Indian Blackfeet w
Wyoming.
Roger Zelazny i Gerald Hausman zazębili historie John'a
Colter'a i Hugh'a Glass'a w powieści "Wilderness" z 1994 roku.
Bibliografia:
1. Scaliger,
Charles (January 8, 2010). "John Colter: The First Mountain
Man". The New American. Retrieved June 25, 2010.
2. Zimmerman, Emily. "John Colter 1773?–1813".
The
Mountain Men: Pathfinders of the West 1810–1860.
American Studies at the University
of Virginia . Retrieved
May 8, 2007.
2. Clark,
Charles. "The Men of the Lewis and Clark
Expedition". Retrieved November 16, 2006.
3. "Private John Colter". PBS online.
Retrieved November
16, 2006.
4. Ambrose, Stephen E. (1996). Undaunted
Courage. New
5. "John Colter, the Phantom Explorer—1807–1808".
Colter's Hell and Jackson
Hole . National Park Service. Archived from the original on October
14, 2006. Retrieved November 16, 2006.
6. James, Three Years Among the Indians and
Mexicans
7. wikipedia.org/wiki/John_Colter
8. Daugherty, John (July 24, 2004). "The
Fur
Trappers". A Place Called Jackson
Hole . Grand Teton Natural History
Association. Archived from the original on February 7, 2007. Retrieved May 8, 2007.
9. bigskywords.com
10. Utley, Robert M. After Lewis and Clark: Mountain
Men and the Paths to the Pacific. University
of Nebraska Press: Lincoln , 1997. p 10-18.
11. "The Mystery of the Colter Stone".
History & Culture.
12. Harris, Burton . John Colter: His Years in the Rockies . The University
of Nebraska Press: Lincoln , 1993. p 35-40.
13. Billington, Ray Allen; Ridge, Martin. Westward
Expansion: A History of the American Frontier.
No Publisher Listed, 2001. p 93-4.
14. Malone, Michael Peter; Roeder, Richard B.; Lang,
William L. Montana: A History of Two Centuries.
The University
of Washington Press, 1976. p 47-48.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz